Rozdział 7.
*Alex*
Obudziłam się w jakimś pokoju na pewno to nie był mój pokój obok mnie Em uff całe szczęście zeszłam na dół co dom chłopaków? chyba zostaliśmy szybko się ubrałam bo byłam w spodenkach i bluzce Harrego ? WHAT ? obudziłam Emi.
-Em co się wczoraj działo i czemu my tu jesteśmy ?
-Spokojnie usnełaś chłopacy nie chcieli cię budzić to kazali nam się położyć .
-Aha no okej spadamy ?
-No dobra - Po tych słowach schodziłyśmy cicho po schodach ale strasznie skrzypiały nagle ujrzałyśmy Liama
-Hej dziewczyny a wy gdzie się wybieracie ?
-Yyy no raczej do domu ?
-Chyba was pogieło, zostajecie na śniadanie.
-Ale ... -chciałam dokończyć ale mi przerwał
-Żadne ale ! koniec dyskusji - po tych słowach zszedło Horan przywitał się z nami, i poszedł szamać płatki boże on pasuje do Em wstał i od razu je ! .Po chwili zszedł z góry Harry w samych bokserkach.
-Może byś się ubrał my nadal tu jesteśmy? - Zaproponowałam loczkowi.
-Ty, przynajmniej ma gacie - zaśmiał się Niall po chwili wybuchneliśmy wszyscy śmiechem .
*Emily*
Gdy wszyscy wstali Louis zaproponował piknik na jakieś ładnej polanie, no czemu nie około godziny 12 byliśmy już spakowani tylko musieliśmy podjechać do nas do domu bo musiałyśmy się ubrać, ja ubrałam się w to a Alex w to zamknęłam dom i ruszyliśmy jechaliśmy może z 30min . gdy dotarliśmy na piękną łąkę rozłożyliśmy niebieski koc Alex od razu się na nim położyła Lou siedział nad rzeczką łowił żaby a no tak Zayna nie było był z Perrie do jej rodziców.
-Em idziemy się przejść - zaproponował blondyn
-No ok .- szyliśmy w stronę jakiegoś lasu
-Pięknie tu - oznajmił Horan
-No bardzo -spojrzałam na niego z uśmiechem
-Ja mam tu o wiele piękniejsze widoki - spojrzał na mnie i cały czas się uśmiechał awww ten jego przesłodki uśmiech, nie mogłam mu się oprzeć .
-No dziękuje - obdarzyłam chłopaka uśmiechem - nagle zatrzymaliśmy się przy małym stawie i wtedy nasze usta się złączyły .Musiałam zakończyć ten wspaniały moment czemu? znałam go zaledwie kilka dni i co już się całuje !
-Coś nie tak, źle całuje -spytał zdziwiony
-Nie o to chodzi, po prostu znamy się kilka dni .
-Przepraszam nie powinienem choć wracamy
-Nie przepraszaj, no dobrze
-Którędy ? -spytał bardzo zdziwiony
-A ja nie wiem, czekaj namierzę telefon Alex - próbowałam ale nic, chyba zasięg padł .
-i co ?
-Zasięgu nie mam FUCK - krzykłam zdenerwowana .
-Spokojnie zaraz dojdziemy - Powiedział to tak jakby wiedział gdzie jest chodziliśmy w kółko nie wiedzieliśmy co robić cieszyłam się, że to właśnie z nim się zagubiłam chociaż jego narzekanie ciągłe, że jest głodny zaczeło mnie denerwować choć przyznam, że też umieram z głodu .
*Niall*
Czemu ja ją pocałowałem, bo nie mogłem się powstrzymać jest taka śliczna czemu ją znam tak krótko ja się pytam czemu, kompletnie nie wiedziałem jak wrócić do reszty pewnie się o nas martwią , zobaczyłem jak Em płaczę.
-Ej co się stało nie płacz . - zapytałem i przytuliłem do siebie .
-Nie nic jestem głodna, zimno mi , moja przyjaciółka i przyjaciele się o nas martwią co my zrobimy ?
-Przepraszam nie powinienem cię zabierać
-Nie właśnie bardzo miło, - Przestała płakać, wiem może to głupie ale jak ona płaczę robi mi się strasznie przykro , w ogóle jak jest obok mnie to w brzuchu statooo motyli .
*Alex*
-NO GDZIE ONI SĄ - krzyczałam wszyscy chodzili zdenerwowani kiedy nagle zobaczyłam, że mam zasięg zaczęłam dzwonić do Em
-Kochanie gdzie jesteście
-Alex jestem jesteśmy nie wiem gdzie ale zaraz namierzę twój telefon czekajcie tam .
-Dobrze ! - Czekaliśmy chyba z godzinę i ich nie ma próbowałam dzwonić ale to na nic nagle zobaczyliśmy Nialla niosącego Em na rękach
-CO się stało - Wykrzyczłam w tym czasie Louis wziął Em na rękę i zaniósł do samochodu Em spała i była cała zimna i blada.
-No szyliśmy nagle Emily upadła i zaczęła płakać, że dalej nie idzie to ją wziąłem na ręce trzeba jechać do szpitala - przestraszyłam się, była cała przemarznięta, pewnie głodna i miała kolano skaleczone . Biedna . Ruszyliśmy do szpitala po krótkich badaniach wykazało, że Em nic nie jest tylko jest przeziębiona a z kolanem jest w porządku . Pojechaliśmy do chłopaków bo nie miałam siły siedzieć sama w domu z Em oczywiście będziemy miały przerąbane u taty Emi, Horan zaniósł Em do swojego pokoju ona spała jak zabita on tylko głaskał ją po głowie czyżby się zakochał ? nie raczej nie... Poszłam do swojego pokoju gdy nagle wszedł Styles
-Hej nie przeszkadzam ?
-Hej nie - usiadł na łóżku i się do mnie uśmiechną nie powiem jego uśmiech mnie powalał ale wiele chłopaków ma taki .
-Wiesz, że masz śliczne oczy .
-Tak wiem, hahaha żarty dziękuje - Nie lubiłam za bardzo komplemętów rozmawialiśmy tak jeszcze długo kiedy nie wiedziałam, że poszłam spać .
________________________________________________________________
Coś dziwny ten 7 bo weny nie miałam ...Miłego czytania <3
Klaudia i Agata
Boski ♥ Dalej :DD
OdpowiedzUsuńSupperowy rozdział:-*
OdpowiedzUsuń