Rozdział 4.
*Emily*
Wstałam o 7 rano to z tego całego podekscytowania, dokończyłam pakowanie wzięłam telefon bo miałam SMS
''Hej Em dowiedziałem się, że jedziecie do Londynu z Alex no niestety dowiedziałem się w dziwaczny sposób czyli przez posta na fb, chce dzisiaj z wami spędzić chociaż godzinę może o 12 w parku ? co chcę sie z siostrzyczkami pożegnać. ♥
Wasz Denisek ♥
Zaczęłam się uśmiechać do ekranu i mu odpisałam, że oczywiście się z nim spotkamy poczym zeszłam na dół zobaczyłam mamę co mama ? w domu
-hej mamo co ty tu robisz ? -zapytałam z lekkim zdziwieniem .
-no hej jak na razie mieszkam a co ?
-nie chodzi mi o to, nie powinnaś być w pracy ?
- chciałam dzisiaj ci pomóc w pakowaniu i chciałam się pożegnać - naglę łza spłynęła jej po policzku podeszłam do niej i się przytuliłam
- Nie wieże, że moja mała córeczka już jest taka duża , że sama jedzie do Londynu do ojca Kocham cię
- Ja ciebie też mamo ! - mi też spłynęła pojedyńcza łza . Zjadłam kanapki i poszłam do toalety potem ubrałam się w to i zadzwoniłam do Alex ciekawe czy śpi no jest 9:50 może już nie .
-Hej kochana
-hej nie śpisz ? - usłyszałam szczęśliwy głos Alex
-Nie a ty ?
-nie wstałam już o 8 - byłam zdziwiona ona i 8 godziny ?
-o 12 spotykamy się z Denisem w parku okej ?
- ok to ja o 11:30 wpadam do Ciebie .
-Spoko .
-Dobra kończę bo Matt jest głodny a mamy nie ma - w tle słyszałam krzyczącego chłopca .
-no pa . Włączyłam Facebooka i siedziałam na nim do 11 .
*Alex*
Zrobiłam Mattowi kanapki sama zjadłam chyba ze 3, potem ubrałam się w to i dokończyłam pakowanie samych ciuchów były 2 walizki, a co dopiero kosmetyki, biżuteria, i te inne duperele . Włączyłam Vive leciało właśnie Kiss You tego zespołu zostawiłam na chwilę ale później włączyłam YT i puściłam sobie metal tak to jest to ! Moje życie .
-Wyłącz to - krzyczał zdenerwowany Matt .
-Ten co by chciał to weź zatkaj uszy i idź do siebie - odpowiedziałam ale po chwili zaczął płakać więc wyłączyłam była godzina 11:15 mama przyszła do domu a ja wyszłam do Emi
-Mamo wychodzę do Em, później idziemy z Denisem się pożegnać no i na lotnisko pa
- No pa .- Wyszłam z domu poszłam na Busa, włożyłam słuchawki w uszy i czekałam na autobus przy okazji zapaliłam papierosa mentalowego , od czasu do czasu pale przyjechał bus wsiadłam po 10 min byłam przed jej domem weszłam bez pukania myślałam, że nikogo nie ma ale moim oczom ukazała się mama Em w szlafroku
-Oo dobry - przywitałam się
- cześć Alex, Emily jest na górze
-Dobrze dziekuję -Weszłam na górę pocałowałam i Em
-Zbieraj się zaraz idziemy do Denisa .
-Wiem już idę - zabrała jeszcze telefon i kluczę i mogłyśmy wyjść .
*Denis*
Byłem w parku o godzinie 11:40 i czekałem na dziewczyny nie mogłem się doczekać kiedy je zobaczę choć się wczoraj widzieliśmy, ale będę tęsknił za tymi moimi wariatkami po chwili ujrzałem śmiejące się dziewczyny gdy podeszły bliżej zobaczyłem ich zjawiskowe oczy tak to moje śliczne dziewczyny.
-hej moje podróżniczki - przywitałem je i pocałowałem w policzek
-Hej
-To jak gdzie lecimy ?
-Wiem może wesołe miasteczko ? - zaproponowała blondynka
-świetny pomysł - zgodnie z Em powiedzieliśmy cały czas o niej myślałem co ja zrobię bez niej bez Alex ? tak jak by kochałem je ale Em tak inaczej jak jestem przy niej czuję się wyjątkowo .
-Ogarnij się DENIS nie możesz zepsuć tej przyjaźni - mówiłem do siebie .
Poszliśmy na to wesołe miasteczko po drodze pijąc zamrożony sok, to ostatni dzień kiedy mogę z nimi spędzić w te wakacje załamka dosłownie . Najpierw poszliśmy do domu strachu, Emi bardzo się bała wiec ją przytuliłem a Alex hahahah Alex się śmiała łapała kościotrupa za ręce aż mu ją wyrwała i dała Em ahahahahhahah moje wariatki !! za to je kochałem, po wyjściu ze strasznego domu poszliśmy na inne atrakcje.
-Denis jest już 15:30 musimy iść - powiedziała Em ze smutnym głosem
-Wiem -spojrzałem na nią przytuliłem je do siebie i zacząłem płakać jak dziecko
-Ej nie wyjeżdzamy na zawszę, będziemy codziennie dzwonić i przez telefon i przez skype .
- Kocham was dziewczyny nie zapomnijcie o tym - po tych słowach odprowadziłem, Alex do domu a później Em byliśmy w drodze kiedy zatrzymałem się i ustałem przed nią
-Emily kocham cie !
-Ja ciebie też - powiedziała z uśmiechem na ustach
-Ale nie jak przyjaciółkę ani siostrę tylko cię kocham jak chłopak dziewczynę - Em spojrzała na mnie i łza jej spłyneła po policzku .
*Emily*
Gdy Denis mi to wyznał nie wiedziałam co powiedzieć, patrzyłam cały czas w jego oczy , przybliżył swoją twarz do mojej i zaczął namiętnie całować, po chwili to przerwałam
-Denis nie możemy , jesteśmy wspaniałymi przyjaciółmi , kocham cię ale jak starszego braciszka .
-Dobrze wiem przepraszam- powiedział i poszliśmy dalej . Doszłam do domu była 16 : 00
-Jedziemy już - powiedziała mama
-No tak tylko po Alex podjedz
-Wiem .
Wsiadłam w samochód cały czas myśląc o Denisie i jego słowach podjechaliśmy pod dom Alex zabrałyśmy ja i ruszyłyśmy, była około 17:40 jak byłyśmy już na lotnisku , moja mama zaczęła płakać przytuliłam się do niej i ruszyłam w stronę samolotu. Odłożyłyśmy bagaże i zajełyśmy miejsca , Alex zasnęła a ja zaraz po niej, po około 2 i pół godzinach wylądowałyśmy, odrazu sie przebudziłam i obudziłam Alex wysiadłyśmy z samolotu i od razu ujrzałam tatę, podbiegłam i rzuciłam mu się naszyję on mną zakręcił według własnej osi .
-hej tato nie wiesz jak się ciesze,że cie widzię .
-ja tak samo, dobra chodźmy już do domu bo pewnie zmęczone jesteście .
-No i to jeszcze jak chociaż cały czas spałyśmy heheh .Doszliśmy do taty willi i wybrałyśmy pokój,mój pokój wyglądał tak brązowe panele a na nich dywan a sciany były beżowe ale później nakleiłam plakaty i już był idealny a Alex pokój wyglądał tak kremowe sciany a podłoga była ciemno brązowa. Po wyczerpującym dniu poszłam wziąść prysznic, weszłam na FB nie było Denisa nawet nie wiedziałam kiedy zasypiam .
________________________________________________________
i rozdział 4 jeee no to dziewczyny są w Londynie czy będą poszukiwać chłopców ? Zachęcamy do czytania
Klaudia i Agata <3
Czekam na dalszy ciąg :D
OdpowiedzUsuń